To historyczny moment na rynkach surowców. To, co wielu analityków przepowiadało od lat i na co „srebrne byki” czekały od dziesięcioleci, stało się rzeczywistością: cena srebra nie tylko przebiła psychologiczną barierę dawnych szczytów z lat 1980 i 2011, ale dynamicznie wystrzeliła na nowy rekord wszech czasów powyżej 61 dolarów amerykańskich.
To wybicie jest czymś więcej niż tylko krótkoterminową spekulacją. Oznacza ono fundamentalną przewartościowanie „młodszego brata” złota. Co jednak napędza ten potężny wzrost i czy szczyt możliwości został już osiągnięty?
Wzrost tej skali nie zdarza się bez poważnych przyczyn fundamentalnych. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją „burzy doskonałej” dla tego metalu szlachetnego:
Srebro, w przeciwieństwie do złota, jest przede wszystkim metalem przemysłowym. Eksplozywny rozwój branży fotowoltaicznej oraz elektromobilności doprowadził do popytu, który od lat przewyższa podaż z kopalń. Zapasy na głównych giełdach, takich jak COMEX i LBMA, spadły do krytycznie niskich poziomów. Przemysł potrzebuje fizycznego srebra do produkcji – i jest gotów zapłacić każdą cenę, aby zabezpieczyć łańcuchy dostaw.
W obliczu utrzymującej się niepewności w systemie pieniądza fiducjarnego (fiat), inwestorzy instytucjonalni poszukują „twardych aktywów” (Hard Assets). Podczas gdy złoto często wydawało się już drogie, srebro w historycznym stosunku złota do srebra (Gold-Silver-Ratio) było potężnie niedowartościowane. Ta luka teraz gwałtownie się domyka, ponieważ kapitał rotuje na wciąż stosunkowo tani rynek srebra.
Przez lata duzi uczestnicy rynku utrzymywali ogromne krótkie pozycje (zakłady na spadek cen) na srebrze. Wybicie powyżej poziomu 50 USD wywołało kaskadę zleceń stop-loss. Sprzedający krótko musieli odkupić srebro po każdej cenie, aby ograniczyć swoje straty, co zadziałało jak akcelerator, wybijając kurs powyżej 61 USD.
Przy poziomie 61 USD inwestorzy zadają sobie uzasadnione pytanie: czy pociąg już odjechał? Z technicznego punktu widzenia znajdujemy się w obszarze „Blue Sky Territory” – powyżej nas nie ma już historycznych oporów. Wielu analityków porównuje obecną sytuację do szczytów z lat 80. skorygowanych o inflację, które dzisiaj wynosiłyby znacznie powyżej 100 USD.
Dopóki popyt przemysłowy przewyższa podaż, fundamentalny trend wzrostowy pozostaje nienaruszony. Jednak w przypadku srebra zmienność jest gwarantowana. Korekty (pullbacki) do poziomu wybicia są zdrowe i często oferują okazje do wejścia na rynek.
Ten historyczny wzrost dobitnie pokazuje, dlaczego metale szlachetne powinny znaleźć się w każdym zdywersyfikowanym portfelu. Podczas gdy instrumenty pochodne i „papierowe srebro” są podatne na zawirowania rynkowe, fizyczne posiadanie pozostaje najbezpieczniejszą formą partycypacji w tej hossie.
Właśnie teraz, gdy ceny są zmienne, ważne jest zachowanie zimnej krwi. Osoby, które jeszcze nie zainwestowały lub chcą powiększyć swoje zasoby, znajdą w Spargold prosty i przejrzysty sposób na zabezpieczenie realnych wartości. Metale szlachetne to nie tylko spekulacja na wzrost cen, ale przede wszystkim ubezpieczenie siły nabywczej. Skorzystaj z aplikacji Spargold, aby elastycznie i bezpiecznie inwestować w fizyczne metale szlachetne – jako solidny fundament w burzliwym świecie finansów.
Zostańcie dalekowzroczni
Wasz Nils Gregersen
Inwestuj w prosty sposób w fizyczne metale szlachetne.
